Emocjonalne dziewczynki i agresywni chłopcy. Jak „kształtujemy” emocjonalność dzieci
Źródło zdjęcia Unsplash (autor Janko Ferlič)

Emocjonalne dziewczynki i agresywni chłopcy. Jak „kształtujemy” emocjonalność dzieci

Powszechnie uważamy, że dziewczynki są bardziej „emocjonalne”, a agresję chłopców przyjmujemy za normę. Tak stereotypowo pojmowana emocjonalność potrafi być krzywdząca dla dzieci każdej płci

 

Odczuwanie emocji a ich ekspresja

Jedną z dziedzin, w których badacze długo szukali różnic między płciami jest temperament. Temperament to zespół cech osobowości uwarunkowanych genetycznie, które pojawiają się we wczesnym dzieciństwie. Dziewczynki i chłopcy różnią się w niektórych aspektach temperamentu, a w innych nie. Na przykład, nie ma znaczących różnic między płciami jeśli chodzi o zdolność adaptacji do nowych sytuacji lub nieśmiałość czy bojaźliwość. Przeciwnie do stereotypowych opinii, dziewczynki wcale nie są bardziej lękliwe lub wystraszone nowymi sytuacjami niż chłopcy. A chłopcy nie są wcale trudniejsi „do opanowania”. Nie istnieją także znaczące różnice w poziomie złości, smutku, radości lub emocjonalności między płciami. Ten brak różnic dotyczy odczuwania wymienionych emocji.

Zupełnie inaczej sprawa ma się z ich ekspresywnością. Kobiety są bardziej skłonne okazywać uczucia smutku, niepokoju i lęku, a mężczyźni częściej wyrażają złość. Różnice w ekspresywności można wyjaśniać odmiennymi regułami okazywania emocji – oczekuje się, że mężczyźni i kobiety będą ukrywać niektóre uczucia, a wolno im demonstrować inne.

W koncepcji tzw. Modelowej Męskiej Tożsamości, jej autor Robert Brannon uwzględnił cztery zasady, z których dwie dotyczą emocjonalności. Pierwsza: „Nie bądź babą”, nakazuje mężczyznom unikać wszystkiego co kojarzy się z kobiecością, a druga: „Ja im dam popalić”, sankcjonuje okazywanie złości i agresji jako definiujących „prawdziwego” mężczyznę (1). Skoro stereotyp mówi, że kobiety są bardziej emocjonalne a mężczyzna powinien unikać wszelkiej kobiecości, to w zasadzie zabronione jest okazywanie przez niego większości uczuć.

Zobacz też: Różnice płci w wychowaniu dzieci. Czy warto się na nich koncentrować? 

Chłopcy nie płaczą, dziewczynki się nie złoszczą

Mit przypisujący kobietom, a zatem też dziewczynkom, większą emocjonalność jest szczególnie szkodliwy dla chłopców. Jeśli chłopiec się zrani, jego pierwszą automatyczną reakcją jest zazwyczaj płacz. Jednak reakcja ta spotyka się często z upomnieniem że, chłopcy nie płaczą. Uwaga ta jest absurdalna, bo skoro chłopcy nie płaczą – to po co mówić synom, że chłopcy nie płaczą? Wielokrotne powtarzanie płaczącemu chłopcu, że chłopcy nie płaczą – jest ignorowaniem oczywistości: chłopcy w rzeczywistości płaczą!

Pomijając fakt, że takie komentarze zaprzeczają logice, uczą one chłopców, że płacz i okazywanie trudnych emocji jest dozwolone jedynie dziewczynkom. A to kształtuje ich emocjonalne schematy: to jak odczuwają emocje i jak one powinny być nazywane i wyrażane. Dzieci nie rodzą się z tymi schematami tylko uczą się ich w toku socjalizacji. Chłopców uczymy, że smutek jest niepożądany, mimo, iż jest on normalną emocją, której doświadczają wszyscy ludzie na świecie.

Wiemy, że emocje nie znikają, lecz muszą się w jakiś sposób ujawnić. Nie akceptujemy smutku u chłopców, ale zupełnie inaczej wygląda kwestia złości. Badania pokazują, że matki rozmawiają o smutku dłużej i bardziej szczegółowo z córkami, natomiast o złości rozmawiają więcej z synami (2). Chłopcom zezwala się na zachowania agresywne i rzadko są za nie piętnowani („wiesz jacy są chłopcy, zawsze się biją…”). W rezultacie dorastający chłopcy, na przytrafiające im się wydarzenia, mogące powodować smutek, reagują złością. Efektem jest świat dorosłych, w którym kobietom wolno płakać i okazywać smutek, a mężczyźni raczej wybuchają złością.

Zobacz też: Jak wychowywać dziewczynki w świecie pełnym stereotypów płci?

Gdzie są prawdziwe różnice

Istnieje kilka różnic w temperamencie między chłopcami a dziewczynkami, głównie w zakresie umiejętności „pohamowania się” czyli kontrolowania swoich impulsów. Chłopcy są delikatnie mniej zdolni do tego, by tłumić nieprawidłowe zachowania i delikatnie bardziej impulsywni niż dziewczynki.

Powszechnie zakłada się, że chłopcy są bardzo aktywni, a dziewczynki spokojniejsze. To założenie jest niezwykle szeroko rozpowszechnione, powielane także w książkach dla dzieci. Na przykład badacze analizujący bohaterów książek dla dzieci odkryli, że chłopcy są w większości przedstawiani jako aktywni, a dziewczynki w większości jako pasywne (2).

A co pokazują badania na temat poziomu rzeczywistej aktywności chłopców i dziewczynek? W niemowlęctwie istnieją niewielkie różnice między płciami: niemowlęta chłopcy i niemowlęta dziewczynki nie różnią się specjalnie jeśli chodzi o ruchliwość. Różnica ta staje się bardziej widoczna w miarę jak dzieci dorastają i u progu rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej chłopcy są bardziej niż dziewczynki skłonni biegać, skakać i mocować się (2). To, co zaczyna się ujawniać jako nieznaczna różnica, zostaje następnie wzmocnione w toku dalszego dzieciństwa. Socjalizacja dzieci zgodna z ogólnie przyjętymi stereotypami (chociażby czytanie książek, w których chłopcy przedstawiani są jako bardziej aktywni niż dziewczynki) dodatkowo wzmacnia początkowo niewielkie różnice między płciami. Dzieje się tak także w przypadku innych cech – na przykład agresji.

Zobacz też: Deklaracja dziewczyńskości

Agresja jako „specjalność” chłopców

W wielu badaniach potwierdza się, że rodzice inaczej traktują agresję u córek i synów (3). Większość badanych rodziców przyzwalała chłopcom na agresywne zachowania, a w przypadku dziewczynek hamowała jako nieodpowiednie dla ich płci. Agresję tak mocno przypisujemy chłopcom, że gdyby jakiś człowiek, który powrócił na Ziemię z dalekiej podróży, poszedł do sklepu z zabawkami, doszedłby do dwóch wniosków: dziewczynki kochają bawić się lalkami a chłopcy specjalizują się w agresji. Większość zabawek w „chłopięcej” alejce to pistolety, figurki z bronią, gry wideo z użyciem broni etc. Pewnie dlatego teza o odmiennym traktowaniu agresji u chłopców i dziewczynek znajduje poparcie w badaniach.

W jednej z meta-analiz, agresję zidentyfikowano jako jedną z największych różnic między płciami. Jednak nie chodzi o ogólny poziom agresji ale o specyficzne jej rodzaje (4). Kiedy dziecko zostaje sprowokowane, prawdopodobieństwo agresji fizycznej jest takie samo w przypadku chłopców i dziewczynek. Ale chłopcy znacznie częściej dopuszczają się fizycznej agresji, nawet nie będąc sprowokowanymi. To częściowo tłumaczy dlaczego mężczyźni są bardziej skłonni popełniać brutalne przestępstwa niż kobiety (na przykład popełnienie morderstwa przez mężczyznę jest 7-krotnie bardziej prawdopodobne niż przez kobietę) (2).

W przypadku dziewczynek, rozpowszechniony jest z kolei stereotyp przypisujący im agresję słowną, objawiającą się plotkowaniem, krytykowaniem i selektywnym wykluczaniem poszczególnych dziewczynek z grupy. I faktycznie ma to miejsce. Jednak badania nie wskazują różnic między ilością agresji społecznej demonstrowanej przez dziewczynki i chłopców. Co najwyżej, dziewczynki mogą być bardziej wyrafinowane niż chłopcy w stosowaniu tego rodzaju agresji społecznej (2).

Zobacz też: Dziewczyńskość widziana oczami dzieci

Jak wychodzić poza stereotypy

To, co jako rodzice możemy robić, to zastanowić się jakie zachowania przypisujemy każdej płci. Czy używamy płci by usprawiedliwiać agresję chłopców? Czy powołując się na płeć wyjaśniamy płacz dziewczynek? Te założenia nie będą krzywdzące dopóki nasze dzieci perfekcyjnie wpasują się w stereotypowe zachowania przypisywane każdej płci.

Jednak co w przypadku gdy twoje dziecko odbiega od ogólnych założeń? Agresja twojego syna może być w szkole ignorowana lub wręcz akceptowana jako zachowanie typowe dla chłopców, jednak twoja córka za bycie agresywną może zostać ukarana. To samo zachowanie demonstrowane przez chłopców, na przykład bójka dla zabawy,  może być postrzegane jako nieszkodliwą kłótliwość, natomiast demonstrowane przez dziewczynki będzie uznane za agresywne. Źródłem takich ocen są filtry, które stosujemy, interpretując zachowania dzieci. Atypowe zachowanie analizowane przez pryzmat płci może być uznane za problem. Podczas gdy w istocie ono po prostu nie pasuje do zakorzenionego w nas stereotypu.

Źródła:

  1. Brannon L. (2002) „Psychologia rodzaju”, Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Pedagogiczne.
  2. Brown Ch. S., (2014), “Parenting Beyond Pink & Blue: How to Raise Your Kids Free of Gender Stereotypes”, Ten Speed Press.
  3. Pankowska, D. (2005). ”Wychowanie a role płciowe”. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Pedagogiczne.
  4. Hyde J.S., “The gender similarities hypothesis”, American Psychologist, Sep. 2005, 60, No. 6, 581–592
Udostępnij

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Uwielbiam Pani bloga i zawsze z niecierpliwością wypatruje kolejnych wpisów. Wszystkie artykuły są przemyślane i zwięzłe co rekompensuje ich rzadkie pojawianie się 😉

    Ostatnio natrafiłam na serię książeczek dla dzieci: Mały Chłopiec i analogiczna Mała dziewczynka. W pierwszej, chłopcy prowadzą karetki, wozy strażackie, traktory, samoloty; w drugiej dziewczynki ……. robią porządki, gotują, są sekretarkami…. Ogarnia mnie słuszny gniew, za każdym,m razem gdy przechodzę koło stoiska z tymi książeczkami.
    Mam wielką nadzieję, że dzięki Pani pracy, rodzice nie będą krzywdzić dzieci kupując im podobne lektury.

    1. Dziękuję za miłą opinię. To prawdą, że sam podział książek na płcie jest bez sensu, a co dopiero rozróżnianie aktywności na te „chłopięce” i „dziewczęce”. Dlatego tak ważna jest edukacja rodziców. Nie kupujcie takich lektur swoim dzieciom!

  2. Mam dwie corki i syna. Jedna juz dorosla. Jest miedzy nimi po 6 lat . Wszystkie pociechy wychowywalam jednakowo , nie znaly agresji, ani tej slownej ani cielesnej. Uczyłam empatii, zrozumienia dla innego czlowieka. Uczyłam odpowiedzialności i pokory. Niestety kazde z moich dzieci mialo bolesne zderzenie z takimi zjawiskami jak agresja, cwaniactwo, a czasami chamstwo bo dzis to powszechne. Zal mi bylo jak smutne a czasami zalamane wracalo ze szkoly. Czasami zaluje ze nie.nauczylam ich tego. Co im po tym ze sa wrazliwe, uczynne, pomocne.Nie jest pożądane dzisiaj a moze lepiej by znosily trudne dzisiejsze czasy

    1. Rzeczywiście dzisiejsze czasy skłaniają czasem do takich rozważań. Ale mimo wszystko myślę, że warto dzieci uczyć empatii i umiejętnego reagowania na agresję tak, by im bezpośrednio nie zagrażała.

Dodaj komentarz

Zamknij