fbpx
Odważna dziewczynka nie powinna słyszeć „uważaj!”
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/

Odważna dziewczynka nie powinna słyszeć „uważaj!”

Odważna dziewczynka potrzebuje odważnego rodzica. Powszechnie uważamy, że dziewczynki są delikatne i lękliwe. Tymczasem odwaga to umiejętność, której można je nauczyć. Zobacz jak.

Kobieta strażak nie jest odważna? 

Caroline Paul w wieku 26 lat jako jedna z pierwszych dołączyła do straży pożarnej w San Francisco (cały zespół liczył 1500 mężczyzn). Przez 12 lat mierzyła się z ciężkimi wyzwaniami. Podejmując tę pracę spodziewała się ze strony otoczenia wielu wątpliwości nt. jej fizycznych zdolności do wykonywania tak wymagających zadań. Ale najczęściej ludzie pytali ją: „Nie boisz się?”

Takie pytanie odbierała jako podważanie jej odwagi. Nigdy nie słyszała, aby ktoś zadawał podobne pytanie jej kolegom – mężczyznom. Czy lęk jest uczuciem, którego spodziewamy się u kobiet? (1)

Zobacz też: Doświadczyć dyskryminacji przez jeden dzień? Bezcenna lekcja na całe życie

Czy tylko chłopcy powinni być odważni?

Warunkowanie dziewczynek strachem zaczyna się wcześnie. Podświadomie rozumiemy, że aktywność fizyczna – sport, zabawa na powietrzu, wędrówki – wpływa na samoocenę dzieci. A mimo to dziewczynki są często zniechęcane do aktywności, które pociągają za sobą jakiekolwiek ryzyko.

Jedno z badań wykazało, że rodzice przestrzegali córki o zagrożeniach związanych z zabawą przy ognisku i zniechęcali je bardziej niż rodzice synów. A jeśli dziewczynki uparcie chciały się bawić, rodzice byli bardziej skłonni im w tym asystować. A jak rodzice obchodzili się z chłopcami? Zarówno matki jak i ojcowie zachęcali ich do zabawy, przekonując by stawili czoło strachowi i podsuwali im pomysły na samodzielną zabawę z ogniem (1).

Jakie przesłanie płynęło z takiego zachowania dorosłych?

Dziewczynki są bardziej delikatne i potrzebują pomocy. Same sobie nie poradzą w trudnej sytuacji.

Chłopcy mogą a nawet powinni mierzyć się z trudnymi zadaniami, aby nabrać samodzielności.

Zobacz też: Nie wiedziałam, że pochwała talentu może podcinać dziewczynkom skrzydła. A ty?

Podejmowanie ryzyka stymuluje odwagę

Ciekawe jest to, że do pewnego wieku małe dziewczynki są równie sprawne i silne fizycznie jak ich koledzy. A zanim wejdą w okres dojrzewania, dziewczynki są często nawet silniejsze i bardziej dojrzałe niż chłopcy. A mimo to my – dorośli – zachowujemy się tak jakby dziewczynki były słabsze i potrzebowały pomocy. Taki przekaz towarzyszy im potem, gdy wkraczają w dorosłość. Wierzymy w to my – kobiety i wierzą w to mężczyźni. Jako rodzice przekazujemy takie przekonanie naszym dzieciom, zwykle nieświadomie.

Niektóre kobiety świadomie kierują odwagą swoich córek, ponieważ same były wychowywane przez lękliwe matki, które przestrzegały je przed wszelkimi zagrożeniami. Przyświeca im zasada: „mnie zniechęcano do tego by przeżywać „niebezpieczne” przygody, dlatego ja pozwolę mojej córce na bardziej ekscytujące dzieciństwo”.

Takie mamy są jednak w mniejszości. Wyniki badania z 2016 roku pokazują, że gdy dziewczynkom przydarzał się niezagrażający życiu wypadek, który wymagał jednak wizyty na pogotowiu – ich rodzice byli czterokrotnie bardziej skłonni powtarzać córkom, aby były bardziej ostrożne, niż rodzice chłopców w podobnej sytuacji (2). Takie ostrzeżenie wydaje się logiczne, ale ma mankament, na który zwrócili uwagę badacze: „Dziewczynki mogą być w efekcie mniej skłonne do podejmowania wymagających wyzwań fizycznych, które są niezbędne do nabywania nowych umiejętności”. Badanie to wskazuje na niewygodną prawdę: uważamy, że dziewczynki są bardziej delikatne niż chłopcy, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie (2). Nikt nie mówi dziewczynce, że zranienie się „jest OK” lub, że dziewczynki powinny podejmować więcej ryzyka. Tymczasem odrobina brawury jest bardzo istotna dla rozwoju dzieci.

Zobacz też: Jak szybko dzieci mogą wykształcić stereotyp, że tylko mężczyzna może być prezydentem?

Dziewczynka boi się pająka? Nic dziwnego!

Jeśli dziewczynka przyswoi sobie, że ryzyko zranienia kolana jest dostatecznym powodem, by nie spróbować wspiąć się na drzewo lub przeskoczyć przez płot, wówczas uczy się unikać aktywności, które wybiją ją ze strefy komfortu. W konsekwencji, rośnie lista sytuacji, które wydają się zbyt straszne i ryzykowne, podczas gdy w istocie są po prostu nieznane a przez to ekscytujące.

W ten sposób strach staje się cechą „dziewczęcą”, otoczenie zaczyna wręcz oczekiwać, że dziewczynki będą odczuwać lęk i normalne wydaje się, że będą go wyrażać. Chłopiec, który nie boi się małego pajączka to dla nas coś naturalnego, ale ile razy bez zdziwienia przyjmujemy fakt, że nie boi się go dziewczynka?

Gdy dziewczynka dorasta i staje się kobietą, jej hodowany od dawna lęk objawia się między innymi uleganiem innym – po to by ją lubiano. Często również brakiem pewności siebie w podejmowaniu decyzji. Na szczęście powstaje coraz więcej inicjatyw wzmacniających kobiety i zachęcających je, aby „włączyły się do gry” (jak na przykład platforma Sheryl Sandberg, CEO Facebooka: https://leanin.org/).

Zobacz też: Płeć – soczewka zniekształcająca obraz człowieka?

Jak wychowywać odważną dziewczynkę?

A co by było gdybyśmy zamiast leczyć zaczęli zapobiegać u źródła? Gdybyśmy wychowywali nasze dziewczynki od początku tak, by nie musiały potem odwracać wdrukowanego im „warunkowania na strach”? Jak to robić?

Po pierwsze pozbyć się podstępnego języka strachu:

„Uważaj!”

 „Ostrożnie!”

„Bo spadniesz!”

 „Nie rób tego!”

„To niebezpieczne!”

Ukryty przekaz stojący za tymi komunikatami jest taki: nie forsuj się, nie zmuszaj się do większego wysiłku, nie jesteś wystarczająco silna, odporna, odważna, nie dasz rady.

Zamiast tego stosujmy te same komunikaty, jakich używamy wobec chłopców by stymulować ich odwagę i wytrwałość.

Po drugie ośmielać dziewczynki by rozwijały umiejętności, które z początku wydają się trudne, a nawet niebezpieczne (np. wspinanie się na drzewa czy jazdę na deskorolce). Promować odwagę i zachęcać do próbowania nowych rzeczy, podejmowania wyzwań. Nie negować tzw. „ryzykownej zabawy”. Gever Tulley, pomysłodawca Szkoły Majsterkowania, zachęca dzieci do posługiwania się scyzorykami, rozpalania ogniska i rzucania oszczepem. Uważa, że niebezpieczne aktywności wykonywane pod nadzorem dorosłych uczą dzieci odpowiedzialności, rozwiązywania problemów i pewności siebie. Zniechęcając dziewczynki do takich doświadczeń, wcale ich nie chronimy a tylko odbieramy możliwość przygotowania się do wyzwań, jakie postawi przed nimi życie. Polecam obejrzenie krótkiego wykładu wspomnianego Gevera Tulleya na ten temat.

Po trzecie, przedefiniować podejście do lęku. Nie negować jego istnienia, ale uznać wagę tej emocji. Jej rolą jest przecież zapewnienie nam bezpieczeństwa. Zamiast chronić przed lękiem, wypracujmy z dziewczynką strategie radzenia sobie z nim. Nie nadawajmy mu mocy, usprawiedliwiającej wycofanie i kapitulację. Nadajmy mu moc, która zmobilizuje do działania.

Lawrence J. Cohen, doktor psychologii, specjalizujący się w terapii dzieci poprzez zabawę, argumentuje, że dzieciom łatwiej jest poradzić sobie z lękiem wtedy, kiedy postrzegają go jako coś zewnętrznego a nie część ich samych, jako coś, czego nie można zmienić (3). Gdy dziewczynka myśli: „jestem lękliwa”, wówczas czuje się słaba i bezsilna. Jeśli natomiast uważa: „lęk chce mnie przechytrzyć i odwieść od tego, co chcę zrobić”, wtedy jest świadoma swojej siły i może pracować nad tym, by radzić sobie z lękiem (3).

Jaka jest rola rodzica w sytuacji, gdy dziewczynka stoi przed wyzwaniem, którego się obawia? Poprowadzić ją tak, by mogła sięgnąć do zasobów swej odwagi. Czasem okaże się, że wyzwanie jest dla niej zbyt trudne. Ale przekona się o tym, korzystając ze swej odwagi, która popchnie ją do działania – a nie poprzez strach, który ją zniechęci.

Zobacz też: Dziecko wyzwolone z więzów płci. Baby X. 

Odwagi można się nauczyć

Odwaga nie jest cechą charakteru, lecz umiejętnością. Można ją doskonalić poprzez działanie czyli przede wszystkim próbowanie nowych doświadczeń, które wprowadzą nas w stan niepewności a nawet lęku. Nauka potwierdziła już, że podejmowanie niepewnych działań rozwija nasz mózg. Badanie naukowców z Uniwersytetu Yale dowodzi, że mózg „wyłącza się”, jeśli powtarzamy te same czynności dzień w dzień. Funkcjonowanie naszego mózgu oraz jego sposób uczenia się nie są niezmienne. Adaptują się do warunków, jakie im stwarzamy. Jeśli eksponujemy się na nowe, zmienne sytuacje, pomagamy naszemu mózgowi zdobywać nowe umiejętności (4).

W wielu wypadkach my – kobiety i matki – naukę odwagi musimy zacząć od siebie. Jeśli mamy wychować odważne córki, zadbajmy o odwagę w naszym życiu. Strach i ekscytacja odczuwane są podobnie: wzmożone bicie serca, trzęsące się ręce, przyspieszone tętno. Bywa tak, że odczuwaną ekscytację błędnie interpretujemy jako strach. Uczmy się rozróżniać te emocje, doświadczając ich w codziennych sytuacjach. A wtedy skorzystamy na tym nie tylko my, ale i nasze córki.

 

Źródła:

  1. Paul C., “To raise brave girls encourage adventure”, TEDWoman, 10.2016, data dostępu 29.10.2018 https://www.ted.com/talks/caroline_paul_to_raise_brave_girls_encourage_adventure
  2. O’Neal E.E., Plumert J.M., Peterson C., „Parent–Child Injury Prevention Conversations Following a Trip to the Emergency Department”, Journal of Pediatric Psychology, 41(2), 2016, 256–264
  3. Cohen L.J., “Nie strach się bać”, 2015, Mamania.
  4. Stillman J., “Science Has Just Confirmed That If You’re Not Outside Your Comfort Zone, You’re Not Learning”, data dostępu 29.10.2018, https://www.inc.com/jessica-stillman/want-to-learn-faster-make-your-life-more-unpredictable.html?__s=vthp3cbhcoihkwuubq51
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zamknij